Inaczej o muzyce

Trafiłem dziś, zupełnie przypadkiem, na wyjątkowo ciekawy artykuł, traktujący o podejściu do muzyki od strony naukowo-psychologicznej. Zapowiedź być może brzmi sztywno, ale tekst sam w sobie jest naprawdę wart uwagi. Przedstawione zostały w nim np. różnice w odbiorze muzyki przez osoby z wykształceniem muzycznym oraz te, które tego wykształcenia nie posiadają. Niektóre fragmenty brzmią dość zaskakująco:

Brytyjski muzyk Genesis P. Orridge powiedział, że „dźwięk, oprócz narkotyków, to najsilniejszy czynnik zmieniający świadomość”. Badania naukowe potwierdzają jego zdanie. (…) podczas słuchania utworów, które świadomie określamy jako przyjemne, w naszym mózgu uruchamiają się struktury uważane za ośrodek nagrody. Wywołują u nas stan zadowolenia i odczuwania głębokiej przyjemności. Dzieje się tak, ponieważ pod wpływem dźwięków zostają uwolnione duże ilości związków zwanych opioidami i działających na nas podobnie, jak morfina.

Co wpływa na to, iż słyszane dźwięki uznajemy za przyjemne? Jak muzyka wpływa na nasze ciało, zdrowie oraz emocje? Czy faktycznie może być pomocna w nauce? Odpowiedź na te i na wiele innych pytań znajdziecie w omawianym artykule, opracowanym przez Pracownię Rozwoju Zdolności Poznawczych MEM. Z czystym sumieniem polecam wnikliwe zapoznanie się z nim.

Udostępnij

Bohren Und Der Club Of Gore – jesienny koncert w Polsce

29 października we wrocławskim klubie Firlej wystąpi nietuzinkowy zespół jazzowy — Bohren Und Der Club Of Gore. Zapowiada się tym bardziej ciekawie, iż koncertu będzie można posłuchać na siedząco, a ilość miejsc limitowana jest do 200.
Czytaj dalej

Udostępnij

Nowy album Au Revoir Borealis

Siedem długich lat od wydania rewelacyjnej EP-ki „Tienken” kazał czekać dream-popowy kolektyw z Detroit na ich debiutancki album. Krążek będzie nosił tytuł „Dark Enough For Stars” a jego wydanie planowane jest na późne lato/wczesną jesień, pod szyldem wytwórni Utter East. Trwa obecnie proces masteringu, za który odpowiedzialny jest Carl Saff (współpracujący m.in. z wytwórniami: Touch & Go, Leaf czy Temporary Residence). Na stronie MySpace (link poniżej) można odsłuchać próbkę ich nowego materiału.

Udostępnij

Od czegoś trzeba zacząć

Tak, uważam się za aktywnego użytkownika internetu, bacznie śledzącego wszelakie wydarzenia muzyczne, głównie poza granicami naszego kraju (pomijając koncerty). Czytanie kolejnych żenujących rodzimych blogów muzycznych przyprawia o nieprzyjemne uczucie irytacji i zwątpienia. Najczęstszym problemem, z jakim borykają się twórcy owych dzienników są: pisanie na siłę (nie masz pomysłu lub zwyczajnie nie potrafisz dobrze pisać? nie pisz!), pisanie o muzyce tylko okazjonalnie („akurat wpadł mi w ręce album…”, „zbliża się koncert mojego ulubionego…”) czy też zwyczajnie zbyt wąskie horyzonty muzyczne. A przecież ludzie lubią czytać o muzyce, nie każdemu chce się przeglądać zagraniczne serwisy, czytać przepisywane z Pitchforka newsy lub ograniczać swoje muzyczne poszukiwania do tego, co samemu uda się odkopać na last.fm.

Nie mam pojęcia, jak dobrze sprawdzę się w roli redaktora muzycznego. Jednak o muzyce pisać lubię i robię to już od kilku lat. Z pasją i konkretnie. Stąd pomysł na stworzenie „Sigh”. Nazwa wzięła się od, moim skromnym zdaniem, najładniej brzmiącego i wyglądającego słowa w języku angielskim, niosąca ze sobą lekkość, subtelność, co w muzyce jest nierzadko bardzo cenione. Nie zamierzam ograniczać się do kilku artystów/zespołów, czy też kilku gatunków muzycznych, jak również nie zamierzam pisać o artystach, których znam z jednego przeboju lub tylko wyrywkowo. I wreszcie — ma tu być przede wszystkim ciekawie oraz ambitnie — taką wyznaczam sobie misję. Czy się uda? Czas pokaże.

Zapraszam.

Udostępnij